Jak tu nie zwariować ?

Zmęczenie coraz częściej rysuje się na twarzach mijanych przeze mnie osób. Jedne znam, inne nie… Żarty są rzadkie, uśmiechy jeszcze rzadsze, a często przypominają bardziej grymas bólu, niż radość. Jednak najbardziej martwi mnie, kiedy widzę to na twarzy znajomego z lustra. Nie jest to zmęczenie spowodowane nadmiarem pracy, sportem czy będące następstwem imprezy. Ludzie zwyczajnie przygasają.

Zastanawiałem się ostatnio, czy zwyczajnie nie marudzę, ale zasadniczo u podstaw myślę o sobie jako o realnym-optymiście albo o optymistycznym-realiście. I znalazłem potwierdzenie, że nie tylko ja tak mam.

Dałem się złapać w strumień informacji z kraju i ze świata. W dane statystyczne, dotyczące niskich zarobków, dużego obciążenia pracą, problemów młodzieży w okresie gimnazjalnym, aspiracjami politycznymi różnych oszołomów, globalnym ociepleniem. Przyjąłem na siebie odpowiedzialność zarówno za to, co mnie otacza, jak i za to, co jest daleko poza mną.  Naprawdę można się wykończyć.

Czasem trochę zazdroszczę ludziom, którym do nazwijmy to “szczęścia” wystarcza piwo i mecz. Demencjusz mawiał, że najszczęśliwszy żywot opiera się na niewiedzy (…). Słowa dość mądre, z drugiej strony jednak…

Nie do końca jestem przekonany, czy ten niewiedzący żywot jest szczęśliwy. Lubię się rozwijać, lubię poznawać nowych ludzi, zdobywać nowe wiadomości.

Dlatego stwierdzam, że najważniejszy jest obiekt koncentracji. Za słowami starożytnych Chińczyków pytam siebie, czy te wszystkie udręki powinny być moim udziałem. Na jak wiele z tych rzeczy, które mnie tak męczą, mam wpływ? Co mogę zrobić i na ile aktywności mam czas?

Za parę tygodni rozpoczyna się kalendarzowa wiosna, a za kalendarzową przyjdzie i ta prawdziwa. Z zielonymi pąkami, pierwszymi kwiatami, ciepłym wiatrem i słońcem.

Jeżeli poddamy się nurtowi telewizyjnej i gazetowej paplaniny, nawet nie zauważymy, że wiosna przyszła, a spadnie śnieg.

Myślę, ze pór roku nie powinna wyznaczać konieczność zmiany opon w samochodzie.

Nie mamy wpływu na to, co dzieje się z dala od nas, a większość przyszłych problemów, które spędzają nam sen z powiek, nigdy się nie wydarzy. Na wiele aspektów nie mamy wpływu, więc nie powinniśmy traktować ich jako problem. Na coś jednak wpływ możemy mieć. NA SIEBIE. Na to, jak postrzegamy rzeczywistość, no to, na czym się koncentrujemy, na to, jakimi ludźmi i informacjami się otaczamy.

Koniec końców wychodzi na to, że jedynym problemem jesteśmy sami dla siebie – jeżeli do tego dopuścimy.

Jakie jest rozwiązanie? To zależy co chcemy osiągnąć.

  • Czujesz się samotny – spotkaj się z kimś.
  • Czujesz się zmęczony – zdrzemnij się.
  • Jesteś głodny – zjedz coś wartościowego.
  • Ktoś cię wkurza – przestań się na nim skupiać i nie daj się wkręcić w zbędne dyskusje.

Masz problem – zastanów się. czy masz na niego jakiś wpływ. Masz wpływ – masz problem, więc pomyśl, jak go rozwiązać. Nie masz wpływu – nie masz problemu. Skoncentruj się na wiośnie…

                                                                                   M.

Podziel się !!!