Jorge Bucay – pierwsze spotkanie

W wyniku zawirowań kosmosu w moje ręce wpadła książka Jorge’a Bucay’a – „Listy do Klaudii” – lekka, schludna, przyjemnie wydana pozycja. Widząc ją na półce w księgarni prawdopodobnie nie zatrzymałbym się przy niej na dłużej – nie dlatego, że wygląda nieciekawie ale wydaje się bardzo kobieca. A jednak nie.

Wziąłem do ręki książkę i zacząłem czytać, strony przewracały się jedna za drugą w żwawym tempie. Co chwila nachodziła mnie myśl, że do przeczytanego fragmentu muszę wrócić.

Autor w formie listów prowadzi rozważania nad problemami życia codziennego i – co najważniejsze – podaje propozycje ich rozwiązania. Niby banał ale nie, jeśli rozważy się tło tej książki.

Jorge Bucay jest pochodzącym z Argentyny lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą, pracującym w konwencji Gestalt a do tego dojrzałym człowiekiem z bogatym życiorysem.

Zwraca uwagę na konieczność uwagi i bycia tu i teraz, stwierdzenia wyciągnięte z tak mi bliskiej filozofii ZEN. Faktycznie jego wywody czasem przypominają nauki mistrza, jednak sam autor odziera się z nieomylności GURU i jawi się jak dobry kumpel. Zwykły człowiek, który coś już przeżył, coś już przemyślał i ma teraz coś do powiedzenia. Przyznaje się do swoich słabości, pomyłek, nałogów, jednak nie przeszkadza to w zastanowieniu się nad jego zdaniem.

I wisienka na torcie – LISTY.

Przypuszczam, że niektórzy z czytelników Bucaya nie widzieli na własne oczy listu pisanego na kartce papieru, nie mówiąc już o popełnieniu takiego „dzieła”. Porozumiewamy się tak, jak żyjemy: mailem, sms-em, szybko, nieuważnie, bez troski o rozmówcę. List pisany na kartce wymaga czasu, uwagi, skupienia bo pióro nie lubi poprawek a napisany list „żyje”. Jest dowodem, będzie trwał, co napisane to święte. Jak napisze się w liście, że się kogoś kocha to nie ma odwrotu. List się podpisuje i to jest jak umowa, deklaracja, obietnica… przysięga.

Aż zatęskniłem za papeterią i piórem…

Do „Listów do Klaudii” wrócę niejednokrotnie i myślę, że wnioskami podzielę się właśnie tutaj.

Tymczasem Was zachęcam do robienia niektórych rzeczy starą szkołą – powoli, uważnie i ze świadomością ich konsekwencji – bo jak się napisze, że się kocha …

 

 

Podziel się !!!